Jakieś pięć lat temu postanowiłam zrobić porządek ze swoim sposobem odżywiania. Chciałam zrzucić kilka kilo, szybciej biegać, jeździć rowerem i pływać, a do tego zadbać o zdrowie. Ograniczyłam cukrowe węglowodany i zaczęłam kupować żywność, która dostarczyła odpowiedniej ilości składników w stosunku do spożywanych kalorii. Nie była to dieta w tradycyjnym rozumieniu, zakazowa – tak naprawdę niczego nie zabraniała.

Zaczęłam dokształcać się w zakresie dietetyki i dowiedziałam się, że ilość błonnika w chlebie i płatkach ma znaczenie. I tak, posiłek po posiłku zapełniałam swój talerz produktami żywnościowymi, które z czasem nazwałam superproduktami, a moja waga zaczęła spadać. Ludzie pytali mnie jak to zrobiłam. Każdy chciał poznać drogę na skróty, magiczny detoks, który rozwiąże ich problemy z waga i zdrowiem. Sądzili że istnieje jakaś prosta sztuczka niż wybór odpowiedniej żywności. Ale tak naprawdę zdrowe odżywianie to najprostsza metoda odchudzania.

Nigdy nie liczyłam kalorii, nie odmierzałam porcji ani nie byłam na restrykcyjnej diecie. Mimo to, dzięki zmianie nawyków, w sposób naturalny ograniczyłam jedzenie ciasteczek, babeczek, ciast i słodkich sosów Najbardziej zdumiewające było tempo, w jakim gubiłam zbędne kilogramy. W pięć tygodni zrzuciłam pięć kilo. Potem chudłam wolniej, ale do Bożego Narodzenia zdążyłam pożegnać się z kolejnymi 10 kilogramami. Od tamtego czasu moja waga trochę się wahała, raz nawet za bardzo zeszczuplałam na twarzy, więc zwiększyłam porcje i dodałam do menu kilka smakołyków. Ale udało mi się ustabilizować na poziomie, na którym czułam się zdrowa i pełna energii, a jednocześnie jadłam to, co lubiłam.

Jeżeli masz do mnie pytania lub chcesz podjąć ze mną współpracę – napisz do mnie, a ja chętnie przeczytam i dam szybką i rzeczową odpowiedź.

Posiłki mają ogromny wpływ na człowieka, choć wino szybciej uwidacznia swoje działanie, a jedzenie wolniej, ale równie skutecznie.